Poranne szycie

  • Napisane 25 marca 2013 o 11:26

Jestem śpiochem, taaaak spanie to moja pasja.

Niestety nie mogę się w tej dziedzinie realizować, wstaję więc rano po omacku udaję się do kuchni i z pomocą kawy staram się jakoś nakręcić. I tak co dnia.

Dzisiejsza kawa była świetna, mocna i bardzo aromatyczna…

Przy jej piciu postanowiłam zrealizować pewien z dawna odkładany projekt!

To nie była rzecz która napada cię w nocy i zmusza do tworzenia, nie jakiś kolejny genialny pomysł na naszyjnik, czy kreatywna myśl o nowych kolczykach. Rzecz była iście banalna, nasze kochane fotele prosiły się o nowe pokrowce.

Prowizoryczne nakrycie ich polarowym kocem niestety nie zdało egzaminu…

Na początku to jeszcze jakoś wyglądało, ale z czasem….   sami widzicie.

Tak więc zamiast się ubierać i robić na bóstwo zabrałam się za szycie i chwilę po godzinie 10.00 fotel zyskał nowe fioletowe okrycie:

Został mi jeszcze jeden, poczeka na następny poniedziałkowy poranek z dobrą kawą.

Dodaj komentarz


  • RSS