Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'filcowanie na sucho'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

Mały filcowy miś

  • Napisane 23 sierpnia 2015 o 08:19

Moje rękodzieło to jak skakanie przez rzekę z kamienia na kamień.

Jednego dnia można zrobić bransoletkę z koralików, uszyć filcową torebkę i ufilcować małego różowego misia.

Rzeźbienie z kolorowej wełny podobało mi się od dawna, a w sumie nie rozwinęłam tej sztuki, moje dokonania zamknęły się na pokracznym kotku.

Ale w trakcie dziergania ciepłych wełnianych kamizelek w upalny dzień sąsiadka pokazała mi przepiękną rzecz wykonaną tą techniką.

Mały różowy konik nabyty na lokalnym kiermaszu, był wprost doskonały, idealnie lekki i dynamiczny.

Sprawił, że nie mogłam przestać o tym myśleć.

Przy chwili czasu pomiędzy szyciem torebki, filcowaniem na mokro i szyciem średniowiecznych ubrań, dorwałam igłę i zaczęłam dziubać.

Powolutku moja zabawka zyskała brzusio, nóżki, dziwną minkę i resztę anatomii.

Spisałam się na medal!

Ale ćwiczyć będę dalej…

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Elegancka kopertówka z filcu

  • Napisane 7 kwietnia 2014 o 12:17

Witam,

temat torebek ciągle u mnie aktualny.

Zamówienia napływają wiec ku uciesze mojego męża filcuje i szyje.

Siedzę sobie w kąciku i jak myszka sobie skrobię igiełeczką po filcu skrob, skrob, skrob.

A dziś widziałam w gazecie taką świetną maszynę co to potrafi tak sobie skrobać i filcować na sucho na tkaninie.

Ale żeby taką mieć musiałabym jeszcze więcej filcować i szyć.

Puki co przedstawiam wam efekt moich starań o stworzenie eleganckiej torebki.

Ja do zbytnio eleganckich nie należę, więc bardzo się przejmowałam tym projektem, ale na szczęście główna zainteresowana jest zadowolona.

Mam nadzieję, że i wam się spodoba.

Następnym razem zapowiadam odmianę , bo na tapetę biorę portfel, jeszcze żadnego nie szyłam więc nie wiem co z tego wyjdzie.

Tymczasem pozdrawiam.

 

 


Zielona filcowa torba z irysami

  • Napisane 16 marca 2014 o 16:26

Ostatnio wiele szyję i wiele o szyciu myślę.

Najpierw szyłam dla innych, bo zaczęłam od toreb na zamówienie, ale w głowie już kroiła się wizja torby dla mnie.

Torba miała być prosta i funkcjonalna, no i wielka.

Taka w sam raz dla mamusi co to musi zabrać swoje rzeczy i dla dzieci, pieluszki, picie a na końcu jakieś skarby co były bardzo potrzebne ale z czasem odechciewa się je nieść.

Była też potrzeba wyrazu artystycznego, miłości do kochanego Vincenta Van Gogh’a. To taka ukryta osobista miłość, bo większość dojrzewa w zrobionej przeze mnie aplikacji tylko kwiatki. Ja jednak wiem, że moją inspiracją były „Irysy” mistrza.

Zobaczcie oceńcie. Filc jest cudowny, miękki, soczyście zielony. Dziś szyję kolejną taką torebkę. A filcu zostało mi tylko na jeszcze jedną, kto więc o takiej marzy niech się prędko do mnie zgłosi.

 


  • RSS