Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'fiolet'.
Wyświetlam 1 - 10 z 15 notek

2 w 1

  • Napisane 13 marca 2015 o 17:01

W głowie twórczy zamęt

rozmyślam nad czymś nowym, odtwarzam stare projekty, łączę i miksuje.

Więc dziś pokarzę wam coś co uszyłam już bardzo dawno temu i szybko o tym zapomniałam.

Wymyśliłam taki o to projekt, sportowego kuferka który pasuje do różnych stylizacji.

Wystarczy go obrócić żeby torebka zmieniła kolor.

Pierwotnie wymyśliłam, że dla mojej niezdecydowanej osobowości projekt będzie jak znalazł.

Wycięłam więc kawałek zielonego filcu na jedną stronę i drugi kawałek fioletowego filcu.

Ale wykonanie w danym momencie nie było możliwe z powodu braku zamka i paska.

Nie chciałam bardzo, by ta torebka podzieliła los innych niedokończonych , zagubionych w otchłani wyobraźni projektów.

Obejrzałam więc zamki i paski, i do nich dobrałam dwa różnokolorowe kawałki filcu.

Powstała taka oto czarno-bordowa torebka, która szybko znalazła szczęśliwą właścicielkę.SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Ta  historia doczekała się innego zakończenia.

Przez kilka miesięcy regularnie przypominał o swoim istnieniu zielony kawałek filcu i fioletowy kawałek filcu.

Przy okazji wizyty w pasmanterii znalazł się i zamek pod kolor i ładny paseczek.

Wrzucone na dnie szafki wpadały mi w ręce w przedziwnych okolicznościach.

No i w końcu, znalazłam motywację, by połączyć je w całość.

Zobaczcie czy warto było poczekać…

 

filcowa torebka

 

Filcowe kulki, miła odmiana

  • Napisane 5 czerwca 2014 o 11:05

Ostatnio zanudzałam torbami,

dlatego i wam i mnie przyda się odmiana. Pojawiło się zamówienie na korale, więc zabrałam się do filcowania kulek.

I prędko nie skończę, bo i mnie przydałyby się jeszcze ze dwa sznurki.

kulki filcowe na korale

Czarna listonoszka z filcu

  • Napisane 31 maja 2014 o 07:22

Mamy dziś piękną sobotę.

O szkole nie trzeba myśleć, choć ta torebka została uszyta do szkoły.

Czarny gustowny filc, świetnie komponuje się z kolorową aplikacją.

W torebce zmieszczą się książki, zeszyty, komputer….

Czarna filcowa listonoszka

Elegancka kopertówka z filcu

  • Napisane 7 kwietnia 2014 o 12:17

Witam,

temat torebek ciągle u mnie aktualny.

Zamówienia napływają wiec ku uciesze mojego męża filcuje i szyje.

Siedzę sobie w kąciku i jak myszka sobie skrobię igiełeczką po filcu skrob, skrob, skrob.

A dziś widziałam w gazecie taką świetną maszynę co to potrafi tak sobie skrobać i filcować na sucho na tkaninie.

Ale żeby taką mieć musiałabym jeszcze więcej filcować i szyć.

Puki co przedstawiam wam efekt moich starań o stworzenie eleganckiej torebki.

Ja do zbytnio eleganckich nie należę, więc bardzo się przejmowałam tym projektem, ale na szczęście główna zainteresowana jest zadowolona.

Mam nadzieję, że i wam się spodoba.

Następnym razem zapowiadam odmianę , bo na tapetę biorę portfel, jeszcze żadnego nie szyłam więc nie wiem co z tego wyjdzie.

Tymczasem pozdrawiam.

 

 


filcowo-dziergana czapa dla mamusi

  • Napisane 12 stycznia 2014 o 07:58

Witajcie kochani

Dziś pokazuje wam kolaż.

Kolaż to połączenie technik w tym wypadku zrobiona na drutach czapeczka z filcowanym na mokro kwiatkiem.

Mama chciała promować moje rękodzieło, więc kazała zrobić kilka drobiazgów dla swoich koleżanek z których nie mogłam się wygrzebać, a sama tymczasem chodziła w starej czapce na która nie mogłam już patrzeć.

Więc odłożyłam wszystko inne i zrobiłam jej taką oto czapusię. Żeby się panie na ulicy oglądały i by mogła się chwalić, że jej córcia zrobiła.

 

Kwieciście, wiosennie, kolorowo, pięknie

  • Napisane 14 listopada 2013 o 16:05

Filcuję kwiaty, specjalizuję się w tym, pasjonuję.

Na przekór jesieni, na przekór pogodzie.

Miła odmiana – filcowe kolczyki

  • Napisane 3 października 2013 o 12:37

Witam was w pogodnym nastroju.

Już po przeprowadzce w nowym-starym mieszkaniu gdzie cichutko i cieplutko.

Przyjemnie ciaśniej-przytulniej, po prostu uroczo.

Stałam się tutaj innym człowiekiem, zaradną gospodynią domową co to ma uprane i posprzątane i  nagotowane. Wprost sama siebie nie poznaję.

Wracając jednak do twórczości wszelakiej. Siedzę nadal w mitenkowym klimacie i tworzę rozmaitą galanterię na zimowe dni.

Dziś nie będę was zanudzać kolejnymi rękawiczkami.

Wybrałam się z moim pierworodnym na warsztaty filcowania. W cudownym klimacie Miejskiego Domu Kultury i w doborowym towarzystwie spędziliśmy wczoraj pełne 2 godziny.

Kulaliśmy kulki na sucho i na mokro w najróżniejszych kolorkach, świetnie się przy tym bawiąc. Dotarł też do mnie fakt że, choć popełniłam w życiu niemało filcowych kulek to nie zrobiłam sobie jeszcze takich kulkowych kolczyków.

Wróciłam więc do domu i nadrobiłam tę zaległość. Zfilcowałam fioletowe kulki, które ozdobiłam zielonymi liśćmi.

Te niesforne kolczyki dzisiaj wam pokazuję.

Wełniana czapeczka w komplecie z rekawiczkami bez palców

  • Napisane 15 września 2013 o 16:09

W ferworze walki z przeprowadzką, między jednym mieszkaniem, a drugim poddaję się włóczkowej terapii.

Popyt na mitenki, czyli rękawiczki bez palców (których to nazwa w moim towarzystwie nie jest znana i każdy posądza mnie, że sobie je wymyśliłam) sprawił, ze w mym szaleństwie jestem nieco monotematyczna.

Dlatego dziś prezentuję wam kolejną parę mitenek zrobionych z przepięknej ciepłej i miłej wełny. Ale żeby was nie zanudzić pokażę wam też czapeczkę którą wydziergałam do kompletu. To taka luźna i nawet nieco ażurowa czapka mająca te same odcienie fioletu i zieleni.

Jeśli któreś z was wymarzy sobie takie elementy garderoby to proszę o kontakt ze mną.

pozdrawiam rudamalpa

 

Kwiaty i motyle

  • Napisane 10 kwietnia 2013 o 15:24

Mieszałam ja dziś mieszałam, w wyglądzie bloga, jak mi to wyszło sami widzicie.
I szyłam ci ja szyłam, żeby mi nie brakło wiosennych broszek i kolorowych kwiatów.
I szyć ci ja będę dalej, bo to straszliwie fajne zajęcie.
A jak ktoś by chciał nosić wiosenną broszkę na piersi, to niech napisze ładny komentarz, a jak będzie bardzo ładny i mnie się spodoba, to mu wyślę broszkę…
a co, taki wiosenny gest mam.

Poranne szycie

  • Napisane 25 marca 2013 o 11:26

Jestem śpiochem, taaaak spanie to moja pasja.

Niestety nie mogę się w tej dziedzinie realizować, wstaję więc rano po omacku udaję się do kuchni i z pomocą kawy staram się jakoś nakręcić. I tak co dnia.

Dzisiejsza kawa była świetna, mocna i bardzo aromatyczna…

Przy jej piciu postanowiłam zrealizować pewien z dawna odkładany projekt!

To nie była rzecz która napada cię w nocy i zmusza do tworzenia, nie jakiś kolejny genialny pomysł na naszyjnik, czy kreatywna myśl o nowych kolczykach. Rzecz była iście banalna, nasze kochane fotele prosiły się o nowe pokrowce.

Prowizoryczne nakrycie ich polarowym kocem niestety nie zdało egzaminu…

Na początku to jeszcze jakoś wyglądało, ale z czasem….   sami widzicie.

Tak więc zamiast się ubierać i robić na bóstwo zabrałam się za szycie i chwilę po godzinie 10.00 fotel zyskał nowe fioletowe okrycie:

Został mi jeszcze jeden, poczeka na następny poniedziałkowy poranek z dobrą kawą.


  • RSS