Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'hand made'.
Wyświetlam 1 - 10 z 52 notek

co słychać?

  • Napisane 7 września 2015 o 10:46

Chm

przeglądając poprzednie wpisy, mogłabym dokończyć temat dziergania wełnianych kamizelek

albo napisać wam coś filcowaniu na sucho

albo wrzucić kolejną torebkę filcową (swoją drogą uszyłam jedną fajną ze dwa tygodnie temu).

Ale będzie zupełnie inaczej.

Tydzień temu byliśmy na turnieju rycerskim w zamku Rabsztyn, do czego mocno się przygotowywaliśmy.

Powstało trochę ubranek i został przeprowadzony kapeluszowy eksperyment.

Obejrzałam na ten temat milion tutoriali, które niestety okazały się mało pomocne.

Wełny było za dużo i za nic nie chciała się równomiernie układać.

Zużyłam 300 gram wełny i spaliłam całą masę kalorii.

Ale dużo się nauczyłam, a jak już dopracuje technologię, to muszę napisać jakiś tutorial, żeby innym już było łatwiej.

Tymczasem daje wam do obejrzenia.

I pozdrawiam was serdecznie :) .

filcowy kapelusz filcowy kapelusz

 

Mały filcowy miś

  • Napisane 23 sierpnia 2015 o 08:19

Moje rękodzieło to jak skakanie przez rzekę z kamienia na kamień.

Jednego dnia można zrobić bransoletkę z koralików, uszyć filcową torebkę i ufilcować małego różowego misia.

Rzeźbienie z kolorowej wełny podobało mi się od dawna, a w sumie nie rozwinęłam tej sztuki, moje dokonania zamknęły się na pokracznym kotku.

Ale w trakcie dziergania ciepłych wełnianych kamizelek w upalny dzień sąsiadka pokazała mi przepiękną rzecz wykonaną tą techniką.

Mały różowy konik nabyty na lokalnym kiermaszu, był wprost doskonały, idealnie lekki i dynamiczny.

Sprawił, że nie mogłam przestać o tym myśleć.

Przy chwili czasu pomiędzy szyciem torebki, filcowaniem na mokro i szyciem średniowiecznych ubrań, dorwałam igłę i zaczęłam dziubać.

Powolutku moja zabawka zyskała brzusio, nóżki, dziwną minkę i resztę anatomii.

Spisałam się na medal!

Ale ćwiczyć będę dalej…

SONY DSC SONY DSC SONY DSC

O pachnącej wełence i innych wakacyjnych zajęciach

  • Napisane 2 sierpnia 2015 o 13:52

Witam was…

Jakoś udało mi się wrócić do rzeczywistości, przyzwyczaiłam się do codziennej rutyny i zwalczyłam stosy prania.

Zaczęłam też walczyć z moją pachnącą wełenką.

Ale pozwólcie, że opowiem o jej pochodzeniu:

Wakacje w tym roku spędzaliśmy w uroczym Ustroniu. Jadąc tam, jednym z moich wakacyjnych planów było nabycie wełny na sweter.

Więc w pewne upalne popołudnie odwiedziłam straganik na którym już wcześniej sobie taką wełnę upatrzyłam.

Ona oczywiście na mnie czekała, lecz zamiast za nią zapłacić i odejść wdałam się w konwersacje ze sprzedawcą o wełnie, życiu i robótkach na drutach…

Nie była ona zanadto interesująca, więc tylko napiszę że jej efektem było przyjęcie zlecenia na zrobienie wełnianej kamizelki.

Przekonana o własnej genialności zabrałam ze sobą 2 kg świeżutkiej owczej wełenki.

I tak przez ostatni tydzień, bawię się w naprzemienne dzierganie i prucie.

Co chwilę staję przed dylematem czy jest dobrze czy nie, czy spruć czy robić dalej, i czy zasadne było ostatnie prucie, bo może poprzednia wersja była lepsza.

Wszak umiejętność prucia uważam za bardzo cenną, bo lepiej spruć niż brnąć w nieudany projekt.

Ale przyznam szczerze trochę z tym przesadziłam.

Dlatego też dla odświeżenia umysłu dokończyłam moje wakacyjne dokonania koralikowe.

Bo oprócz nieplanowanych rozmów biznesowych, na wakacjach doskonaliłam sztukę tworzenia bransoletek.

Zresztą postępy oceńcie sami.

koralikowa bransoletka SONY DSC SONY DSC

wakacyjne powroty

  • Napisane 27 lipca 2015 o 09:21

Wróciła ruda z wakacji…

Siedzi sobie przed komputerkiem, myśli….

Wokoło plącze się rzeczywistość,

- Umyj nas – szepczą talerze ze zlewu,

- Upierz mnie – wołają wakacyjne szmatki

- Podnieś mnie, schowaj, wytrzyj, wyrzuć.

Jednak Ruda po cudownych wakacjach z rodziną, jest głucha na te zaczepki.

Siedzi oddycha spokojnie i medytuje.

Wsłuchuje się w muzykę i wącha…

Siedzi obok 2ch kilogramów surowej i pachnącej owcą wełny, która grzecznie w ciszy czeka aż ją zwinie w motki i zacznie tkać z niej cieplutkie ubranka.

Nic nie mówi, nie szepcze tylko pachnie…

wełna

Szara piękność

  • Napisane 12 kwietnia 2015 o 09:24

 

Taką oto szarą pięknotkę zdziałałam ostatnio.

Fason torby wypróbowany i wielce praktyczny.

Aplikacja nafilcowana na sucho.

szara filcowa torebka

Nowe pomysły ze sprawdzonymi rozwiązaniami

  • Napisane 22 marca 2015 o 12:45

Nie lubię się powtarzać…

Ale sprawdzony model można jakoś udoskonalić.

Na przykład dołożyć szeroki wygodny paseczek.

I zamiast filcować aplikację na sucho, naszyć ufilcowany na mokro obrazek.

SONY DSC

Filcowe wagary

  • Napisane 6 marca 2015 o 15:20

Co zrobić, gdy system edukacyjny sprawi,  że spędzasz ze swoimi dziećmi deszczowe przedpołudnie?

Można zająć się rękodziełem:

koralikami, albo filcowaniem.

Ja spędziłam tak z moimi dziećmi poniedziałek, trochę pomagały a przede wszystkim tworzyły własne projekty.

Czasem wprawdzie rękoma mamusi, ale jaka to przyjemność zaangażować dzieci w swoją pasję.

filcowe kwiatyfilcowanie na mokrofilcowanie na mokroczapka z filcowym kwiatkiemfilcowy wianek

Koralikowe kolczyki

  • Napisane 3 lutego 2015 o 08:53

beading

 

Czasem człowiek musi, inaczej się udusi – śpiewał wielki Jerzy Sztur.

Poczułam ogromny przymus zrobienia czegoś nowego, czego jeszcze nie próbowałam, ot tak, po prostu, natychmiast.

Z tego przymusu powstały koralikowe kolczyki, takie kombinowane, bo brakło koralików, to trzeba było coś wymyślić by jednak je ukończyć.

Po wszystkim wziełam się za dawno zaczętą bransoletkę z koralików, przekonana że na sznurku mam ich nawleczoną wystarczającą ilość.

Ale moje przekonanie okazało się błędne, a zapasowe koraliki dyndają już w kolczykach, coś więc czuję, że dziś znowu będę kombinować.

W nauce pomogła mi Swetlana ze swoim filmikiem polecam

Powtórka z Kandynskiego

  • Napisane 3 stycznia 2015 o 14:38

Torbę z Kandynskim już filcowałam,

dla pani Ewy, nauczycielki angielskiego mojego syna.

Spodobał jej się inny model, z szerokim paskiem i wyfilcowałam jej drugą.

Wielką taką, do której wszystko się zmieści, a sama w sobie jest lekka.

O proszę:

SONY DSC

Zdjęcie z lampą, na szybko, bo ledwie ją wyprasowałam, a już mi ją zabrali…

 

Most japoński Claude Monet

  • Napisane 23 grudnia 2014 o 17:44

Oj

zapomniałam na chwilę o blogu…

Ale przypomniałam sobie dziś,

z okazji uszycia szarej torebki z obrazem od mistrza impresjonizmu: Cloude Moneta.

Jeśli ktoś czyta tego bloga, niech mi ten stan wybaczy, nadrobię ten stracony czas już wkrótce.

 

SONY DSC


  • RSS