Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'łąka'.
Wyświetlam 1 - 10 z 15 notek

śliwkowo-miętowy komplet

  • Napisane 6 sierpnia 2014 o 20:11

 

Jak to przed sutaszem się broniłam ciąg dalszy:

broniłam się, ale krótko!

Cóż jestem swoistym maniakiem uczenia się nowych rzeczy i eksperymentowania.

Wyszło więc na to, że po zgłębieniu tajników fotografii analogowej, filcowania na mokro, filcowania na sucho, szycia, dziergania na drutach i na szydełku i nie wiem jeszcze czego, zaczęłam tworzyć sutasz i całkiem mnie to wciągnęło.

Pomógł mi w tym mój mężczyzna idealny, który wędrując po powiecie bieruńsko-lędzińskim znalazł pasmanterię, postanowił do niej wejść, a następnie do mnie zadzwonił z pytaniem czy czegoś nie potrzebuję.

W zasadzie nie potrzebowałam nic, bo właśnie wracałam z wyprawy do pasmanterii z moim uroczym dzieckiem, ale skoro dopytywał, powiedziałam że może kupić niebieski sznurek do sutaszu.

A on to zrobił, tak właśnie kupił niebieski sznurek. Kupił też sznurek zielony, złoty, różowy i każdy inny który mu się spodobał, a że czasem maluje i na kolorach się zna bardzo wiele mu się podobało.

Był to wyczyn niesamowity, heroiczny wręcz i romantyczny zarazem.

Ale na tym jego zasługi dla mojego sutaszu się nie skończyły!

Pewnego dnia, a zapewne był to kolejny parny lipcowy dzień, który spędziłam z igłą i sznurkiem w ręku powiedział:

- Myślę, że to jest takie poręczne, że mogłabyś zabrać sobie to na wakacje.

Dotychczas broniłam się przed zabieraniem robótki na wyjazd, w obawie, że spędzę przy niej za dużo czasu.

Ale tym razem się skusiłam i powiem po czasie, że siedzenie nad jeziorem i szycie było bardzo przyjemne.

Zrobiłam tam prezentowane niżej kolczyki, a ostatnimi dniami, już oddychając miejskim powietrzem dorobiłam do nich naszyjnik.

Komplet jest w moich ulubionych kolorkach, szukam teraz dla niego jakiejś fantazyjnej nazwy…

 

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Nowe świetne pomysły i powtórki powtórek

  • Napisane 3 sierpnia 2014 o 14:45

 

 

Siedzę sobie nad jeziorem.

 

Będzie dziś upalnie, ale teraz czuć jeszcze poranny chłodek.

 

Woda jest spokojna, tylko duże ryby pluskają nią od czasu do czasu, a małe wyskakując ponad lustro wody świecą w słońcu jak klejnoty.

 

Pięknie jest.

 

Tak było pięknie…

 

niestety te klimaty, urlop, ciszę i spokój, mam już za sobą.

 

Jestem już od dawna w domu w Katowicach i powoli wracam do pracy.

 

Z urlopu zostało trochę opalenizny i kilka niedokończonych projektów.

 

No i przemyślenia na temat powtórek, których ostatnio wiele się dopuściłam.

 

Gdy zajmowałam się fotografią, odgrzewanie starych zdjęć i ciągłe ich pokazywanie wydawało mi się niedopuszczalne, choć znani w tej branży często tak robili. Komuś zdarzyło się stworzyć interesujący cykl, więc pokazywał go na wystawach i prezentacjach przez następne kilka lat. Wiem z doświadczenia, gdy na oczekiwanej przeze mnie prezentacji zobaczyłam stare fotki.

 

W tworzeniu rękodzieła powoli zaczynałam powtarzać swoje dokonania, bo o wiele prościej gdy ktoś ci powie: „zrób mi coś podobnego”.

 

Gdy szyłam pierwsze filcowe torebki, każdy element zabierał mi bardzo wiele czasu, musiałam wszystkiego uczyć się na własnych błędach. Dlatego gdy wystarczyło zmienić dla kogoś aplikację lub kolor, byłam szczęśliwa. Ale ile razy można szyć tą samą torebkę?

 

Gdy jesteś rzemieślnikiem może ci to nie przeszkadza, ale gdy tworzysz, musisz sobie czasem zrobić przerwę.

 

I tak, po kilku tygodniach przemyśleń, powstało coś zupełnie nowego.

 

Dla koleżanki artystki aplikację zrobiłam na mokro, zamiast jak do tej pory na sucho. Wybrałam najładniejszą wersję Lilii Wodnych Claude Monet, którą znalazłam (miałam olbrzymi wybór). Skopiowałam go malując wełną z merynosów.

 

Obszyłam go grafitowym filcem. Tak reszta torby jest całkowicie podporządkowana obrazowi, dlatego mogę napisać, że go obszyłam, a nie naszyłam go na torebkę.

 

I oto ona, moja terapeutyczna impresjonistyczna torebka.

 

Teraz będę miała z czego robić powtórki….

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Dwie filcowe całkiem nowe

  • Napisane 29 maja 2014 o 15:15

Dziś taki zestawik

fiolet z zieloną aplikacją wi zieleń z fioletową.

torebki filcowe

Trzy filcowe torby, by się nie rozdrabniać.

  • Napisane 22 kwietnia 2014 o 12:05

Szyję i szyję i naszyć się nie mogę, wstaję wczesnym rankiem, w dniu wolnym od pracy i szyję.

To już jakieś zboczenie jest albo nałóg co gorsza. Po wszystkim czyli około 10 rano chodzę zamroczona i głodna po 3 kawie, ale bez śniadania.

Ale powstała kolejna filcowa torba, więc jest się z czego cieszyć.

Kolejnym postępem, jest fakt, że torebka miała być z zamkiem i z zamkiem jest!

Udało mi się go wszyć po raz pierwszy bez większych problemów i do tego estetycznie.

czarna torebka z filcu z delikatną aplikacją

czarna torebka z filcu z delikatną aplikacją

 

czarna torebka z filcu z delikatną aplikacją

czarna torebka z filcu z delikatną aplikacją

czarna torebka z filcu z delikatną aplikacją

czarna torebka z filcu z delikatną aplikacją

A oto wcześniejsze moje prace z wdzięcznego klasycznego szarego filcu.

Mała szykowna kopertówka, z odpinanym paseczkiem.

mała filcowa torebeczka

mała filcowa torebeczka

I duża torba z przepiękną aplikacją w japońskim stylu. Chyba najładniejsza z moich dotychczasowych torebek, ale to oceńcie sami.

 

kwitnące wiśnie na szarej filcowej torbie

kwitnące wiśnie na szarej filcowej torbie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mój pierwszy portfel filcowy

  • Napisane 10 kwietnia 2014 o 15:07

Zgodnie z obietnicą nie wstawiam nowej torebki, choć uszyłam przepiękną szarą z kwiatem wiśni.

Tylko pokazuje wam portfel.

Mięciutki i wesoły. Czerwony, z łączką z kieszonkami na drobniaki i karty, z zameczkiem.

Niby taka prosta rzecz, ale dojście do tego czegoś w tej dziedzinie zajęło mi cały dzień. Trzy razy filcowałam wierzch i dwa razy przypaliłam go żelazkiem.

Wielokrotnie wszywałam i wypruwałam zamek, no i kombinowałam z wszyciem wnętrza, które mimo, że zaprojektowane z linijką w ręku, za nic nie chciało pasować.

Ale jest!!!

A jak jest jeden, to i będą kolejne. Tak myślę.

Może komuś z was uszyć taki śliczny portfel z filcu?

Fioletowy cukierkowy albo brązowy czekoladowy?

Wiosna wszędzie czyli kolejna zielona torebka z filcową kwiatowa aplikacją

  • Napisane 30 marca 2014 o 12:50

Witam wiosennie!

Ta pora roku chyba na dobre się u nas rozgościła ku mojej uciesze.

W mojej pracowni też i w głowie, gdyż mam etap zielonych torebek.

Kupiłam ten filc ze względu na piękny kolor i okazało się, że nie tylko mnie przypadł do gustu.

Torebka, którą wam pokazuję to już 3 z serii i na razie zrobię szaro czarny przerywnik.

Może wam też się podoba zielona kwiatowa torebka?

 

Kwieciście, wiosennie, kolorowo, pięknie

  • Napisane 14 listopada 2013 o 16:05

Filcuję kwiaty, specjalizuję się w tym, pasjonuję.

Na przekór jesieni, na przekór pogodzie.

Sobotnie filcowanie

  • Napisane 28 kwietnia 2013 o 07:47

I w końcu jest, nasza upragniona, długo wyczekiwana, ciepła, zielona i wilgotna

WIOSNA!!!

I tak jak się spodziewałam, druty igły i filce poszły w kąt, na rzecz spacerów i zabaw.

Tydzień temu udało się pogodzić rękodzieło z beztroską podczas 5 Międzygalaktycznego Zlotu Superbohaterów w Bytomiu.

Gdy już stworzona została zbroja i peleryna dla małego superbohatera jego mamusia zabrała się za naukę filcowania na mokro.

Byłam zachwycona, moje wszystkie obawy na temat braków sprzętowych i problemów technicznych zostały rozwiane, w pół godziny ufilcowalim kwiatka i szczęśliwi pojechaliśmy na turniej Darta.

A w domu razem z moim superbohaterem filcowaliśmy też.

I oto efekt:

Kwiaty i motyle

  • Napisane 10 kwietnia 2013 o 15:24

Mieszałam ja dziś mieszałam, w wyglądzie bloga, jak mi to wyszło sami widzicie.
I szyłam ci ja szyłam, żeby mi nie brakło wiosennych broszek i kolorowych kwiatów.
I szyć ci ja będę dalej, bo to straszliwie fajne zajęcie.
A jak ktoś by chciał nosić wiosenną broszkę na piersi, to niech napisze ładny komentarz, a jak będzie bardzo ładny i mnie się spodoba, to mu wyślę broszkę…
a co, taki wiosenny gest mam.

Torebka z motylem

  • Napisane 9 kwietnia 2013 o 07:25

 

Proszę Państwa

oto moje nowe dzieło:

milusia torba z grubego czarnego filcu z wiosenną aplikacją, w środku zielona podszewka, kieszonka na zamek i kieszonka na telefon(taki mały zamek, jakaś wielka forteca się nie zmieści). Fikuśny pasek regulowanej długości.

 

A w środku wystarczająco miejsca na:

- klucze

- portwel

- husteczki

- pieluszki

- deklaracje podatkowe(prawie nie zgniecione)

- litr maślanki

- mały jogurt (bo duży się nie zmieści na stojąco, a jak się go położy to się może wylać, mimo tego, że zakrętka wygląda na solidną)

- płyta z filmem pożyczona od pani ze świetlicy

i myślę, że jeszcze mnóstwo rzeczy, co w najbliższych dniach będę namiętnie testować.

 

I tyle, bo o pogodzie już nie chcę wspominać, a czekają na mnie filcowe wiosenne motyle.


  • RSS