Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'sutasz'.
Wyświetlam 1 - 3 z 3 notek

śliwkowo-miętowy komplet

  • Napisane 6 sierpnia 2014 o 20:11

 

Jak to przed sutaszem się broniłam ciąg dalszy:

broniłam się, ale krótko!

Cóż jestem swoistym maniakiem uczenia się nowych rzeczy i eksperymentowania.

Wyszło więc na to, że po zgłębieniu tajników fotografii analogowej, filcowania na mokro, filcowania na sucho, szycia, dziergania na drutach i na szydełku i nie wiem jeszcze czego, zaczęłam tworzyć sutasz i całkiem mnie to wciągnęło.

Pomógł mi w tym mój mężczyzna idealny, który wędrując po powiecie bieruńsko-lędzińskim znalazł pasmanterię, postanowił do niej wejść, a następnie do mnie zadzwonił z pytaniem czy czegoś nie potrzebuję.

W zasadzie nie potrzebowałam nic, bo właśnie wracałam z wyprawy do pasmanterii z moim uroczym dzieckiem, ale skoro dopytywał, powiedziałam że może kupić niebieski sznurek do sutaszu.

A on to zrobił, tak właśnie kupił niebieski sznurek. Kupił też sznurek zielony, złoty, różowy i każdy inny który mu się spodobał, a że czasem maluje i na kolorach się zna bardzo wiele mu się podobało.

Był to wyczyn niesamowity, heroiczny wręcz i romantyczny zarazem.

Ale na tym jego zasługi dla mojego sutaszu się nie skończyły!

Pewnego dnia, a zapewne był to kolejny parny lipcowy dzień, który spędziłam z igłą i sznurkiem w ręku powiedział:

- Myślę, że to jest takie poręczne, że mogłabyś zabrać sobie to na wakacje.

Dotychczas broniłam się przed zabieraniem robótki na wyjazd, w obawie, że spędzę przy niej za dużo czasu.

Ale tym razem się skusiłam i powiem po czasie, że siedzenie nad jeziorem i szycie było bardzo przyjemne.

Zrobiłam tam prezentowane niżej kolczyki, a ostatnimi dniami, już oddychając miejskim powietrzem dorobiłam do nich naszyjnik.

Komplet jest w moich ulubionych kolorkach, szukam teraz dla niego jakiejś fantazyjnej nazwy…

 

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

nigdy nie mów nigdy

  • Napisane 3 lipca 2014 o 15:56

Zarzekałam się, zapierałam, że już więcej nie uszyję…

I co z tego?

Nic zupełnie nic.

Bo przecież kobieta może zmienić zdanie.

Zwłaszcza jak zmuszają ją do tego okoliczności.

A czyż taką okolicznością nie jest sytuacja, gdy kochana ciocia chce ci odebrać twoje własnoręcznie uszyte jedyne w swoim rodzaju kolczyki, bo pasują jej do sukienki?

Dlatego zrobiłam kolczyki dla cioci i złamałam swoje postanowienie.

A przy następnych już się nie opierałam.

I zrobiłam niebieskie…

 

kolczyki sutasz

Moje pierwsze spotkanie z sutarzem.

  • Napisane 17 czerwca 2014 o 11:32

Trzeba się rozwijać!

Z tą myślą zrobiłam wczoraj zakupy.

Nabyłam 2m sznurka i cztery syntetyczne malachity.

A dziś wziełam się za szycie kolczyków.

Wyszły krzywo i topornie.

W sam raz by docenić wielką pracę ludzi którzy tworzą w technice sutasz.

Bo żeby w pełni docenić to co ktoś robi, trzeba samemu spróbować.

I na tym zakończmy, następnym razem gdy najdzie mnie ochota skorzystam z usług innych twórców, których w tym miejscu pozdrawiam.

kolczyki zielone


  • RSS