Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'zielony'.
Wyświetlam 1 - 10 z 19 notek

2 w 1

  • Napisane 13 marca 2015 o 17:01

W głowie twórczy zamęt

rozmyślam nad czymś nowym, odtwarzam stare projekty, łączę i miksuje.

Więc dziś pokarzę wam coś co uszyłam już bardzo dawno temu i szybko o tym zapomniałam.

Wymyśliłam taki o to projekt, sportowego kuferka który pasuje do różnych stylizacji.

Wystarczy go obrócić żeby torebka zmieniła kolor.

Pierwotnie wymyśliłam, że dla mojej niezdecydowanej osobowości projekt będzie jak znalazł.

Wycięłam więc kawałek zielonego filcu na jedną stronę i drugi kawałek fioletowego filcu.

Ale wykonanie w danym momencie nie było możliwe z powodu braku zamka i paska.

Nie chciałam bardzo, by ta torebka podzieliła los innych niedokończonych , zagubionych w otchłani wyobraźni projektów.

Obejrzałam więc zamki i paski, i do nich dobrałam dwa różnokolorowe kawałki filcu.

Powstała taka oto czarno-bordowa torebka, która szybko znalazła szczęśliwą właścicielkę.SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Ta  historia doczekała się innego zakończenia.

Przez kilka miesięcy regularnie przypominał o swoim istnieniu zielony kawałek filcu i fioletowy kawałek filcu.

Przy okazji wizyty w pasmanterii znalazł się i zamek pod kolor i ładny paseczek.

Wrzucone na dnie szafki wpadały mi w ręce w przedziwnych okolicznościach.

No i w końcu, znalazłam motywację, by połączyć je w całość.

Zobaczcie czy warto było poczekać…

 

filcowa torebka

 

śliwkowo-miętowy komplet

  • Napisane 6 sierpnia 2014 o 20:11

 

Jak to przed sutaszem się broniłam ciąg dalszy:

broniłam się, ale krótko!

Cóż jestem swoistym maniakiem uczenia się nowych rzeczy i eksperymentowania.

Wyszło więc na to, że po zgłębieniu tajników fotografii analogowej, filcowania na mokro, filcowania na sucho, szycia, dziergania na drutach i na szydełku i nie wiem jeszcze czego, zaczęłam tworzyć sutasz i całkiem mnie to wciągnęło.

Pomógł mi w tym mój mężczyzna idealny, który wędrując po powiecie bieruńsko-lędzińskim znalazł pasmanterię, postanowił do niej wejść, a następnie do mnie zadzwonił z pytaniem czy czegoś nie potrzebuję.

W zasadzie nie potrzebowałam nic, bo właśnie wracałam z wyprawy do pasmanterii z moim uroczym dzieckiem, ale skoro dopytywał, powiedziałam że może kupić niebieski sznurek do sutaszu.

A on to zrobił, tak właśnie kupił niebieski sznurek. Kupił też sznurek zielony, złoty, różowy i każdy inny który mu się spodobał, a że czasem maluje i na kolorach się zna bardzo wiele mu się podobało.

Był to wyczyn niesamowity, heroiczny wręcz i romantyczny zarazem.

Ale na tym jego zasługi dla mojego sutaszu się nie skończyły!

Pewnego dnia, a zapewne był to kolejny parny lipcowy dzień, który spędziłam z igłą i sznurkiem w ręku powiedział:

- Myślę, że to jest takie poręczne, że mogłabyś zabrać sobie to na wakacje.

Dotychczas broniłam się przed zabieraniem robótki na wyjazd, w obawie, że spędzę przy niej za dużo czasu.

Ale tym razem się skusiłam i powiem po czasie, że siedzenie nad jeziorem i szycie było bardzo przyjemne.

Zrobiłam tam prezentowane niżej kolczyki, a ostatnimi dniami, już oddychając miejskim powietrzem dorobiłam do nich naszyjnik.

Komplet jest w moich ulubionych kolorkach, szukam teraz dla niego jakiejś fantazyjnej nazwy…

 

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Moje pierwsze spotkanie z sutarzem.

  • Napisane 17 czerwca 2014 o 11:32

Trzeba się rozwijać!

Z tą myślą zrobiłam wczoraj zakupy.

Nabyłam 2m sznurka i cztery syntetyczne malachity.

A dziś wziełam się za szycie kolczyków.

Wyszły krzywo i topornie.

W sam raz by docenić wielką pracę ludzi którzy tworzą w technice sutasz.

Bo żeby w pełni docenić to co ktoś robi, trzeba samemu spróbować.

I na tym zakończmy, następnym razem gdy najdzie mnie ochota skorzystam z usług innych twórców, których w tym miejscu pozdrawiam.

kolczyki zielone

Dwie filcowe całkiem nowe

  • Napisane 29 maja 2014 o 15:15

Dziś taki zestawik

fiolet z zieloną aplikacją wi zieleń z fioletową.

torebki filcowe

Wiosna wszędzie czyli kolejna zielona torebka z filcową kwiatowa aplikacją

  • Napisane 30 marca 2014 o 12:50

Witam wiosennie!

Ta pora roku chyba na dobre się u nas rozgościła ku mojej uciesze.

W mojej pracowni też i w głowie, gdyż mam etap zielonych torebek.

Kupiłam ten filc ze względu na piękny kolor i okazało się, że nie tylko mnie przypadł do gustu.

Torebka, którą wam pokazuję to już 3 z serii i na razie zrobię szaro czarny przerywnik.

Może wam też się podoba zielona kwiatowa torebka?

 

Filcowa torba z klapą OSA

  • Napisane 26 lutego 2014 o 17:42

Szycie filcu trwa. Przyszła do mnie ogromna paczka z różnymi filcami, która wyglądała początkowo jak rakieta ku uciesze moich chorych urwisów. Filce piękne, różne kolorki mięsiste i soczyste. Wchłonęła mnie praca bez reszty i tylko plecy bolą od ślęczenia przy maszynie. Ale efekt mnie samą poraża, a ciekawa jestem czy wam się podoba. Poddaję wam pod ocenę kolejną torbę uszytą przeze mnie a malowaną przez mojego artystę męża. Proszę napiszcie czy wam się podoba…

Kwieciście, wiosennie, kolorowo, pięknie

  • Napisane 14 listopada 2013 o 16:05

Filcuję kwiaty, specjalizuję się w tym, pasjonuję.

Na przekór jesieni, na przekór pogodzie.

Miła odmiana – filcowe kolczyki

  • Napisane 3 października 2013 o 12:37

Witam was w pogodnym nastroju.

Już po przeprowadzce w nowym-starym mieszkaniu gdzie cichutko i cieplutko.

Przyjemnie ciaśniej-przytulniej, po prostu uroczo.

Stałam się tutaj innym człowiekiem, zaradną gospodynią domową co to ma uprane i posprzątane i  nagotowane. Wprost sama siebie nie poznaję.

Wracając jednak do twórczości wszelakiej. Siedzę nadal w mitenkowym klimacie i tworzę rozmaitą galanterię na zimowe dni.

Dziś nie będę was zanudzać kolejnymi rękawiczkami.

Wybrałam się z moim pierworodnym na warsztaty filcowania. W cudownym klimacie Miejskiego Domu Kultury i w doborowym towarzystwie spędziliśmy wczoraj pełne 2 godziny.

Kulaliśmy kulki na sucho i na mokro w najróżniejszych kolorkach, świetnie się przy tym bawiąc. Dotarł też do mnie fakt że, choć popełniłam w życiu niemało filcowych kulek to nie zrobiłam sobie jeszcze takich kulkowych kolczyków.

Wróciłam więc do domu i nadrobiłam tę zaległość. Zfilcowałam fioletowe kulki, które ozdobiłam zielonymi liśćmi.

Te niesforne kolczyki dzisiaj wam pokazuję.

Wełniana czapeczka w komplecie z rekawiczkami bez palców

  • Napisane 15 września 2013 o 16:09

W ferworze walki z przeprowadzką, między jednym mieszkaniem, a drugim poddaję się włóczkowej terapii.

Popyt na mitenki, czyli rękawiczki bez palców (których to nazwa w moim towarzystwie nie jest znana i każdy posądza mnie, że sobie je wymyśliłam) sprawił, ze w mym szaleństwie jestem nieco monotematyczna.

Dlatego dziś prezentuję wam kolejną parę mitenek zrobionych z przepięknej ciepłej i miłej wełny. Ale żeby was nie zanudzić pokażę wam też czapeczkę którą wydziergałam do kompletu. To taka luźna i nawet nieco ażurowa czapka mająca te same odcienie fioletu i zieleni.

Jeśli któreś z was wymarzy sobie takie elementy garderoby to proszę o kontakt ze mną.

pozdrawiam rudamalpa

 

Zielone mitenki do grzania rączek w zimne dni

  • Napisane 31 sierpnia 2013 o 18:52

Było sobie lato… W poniedziałek dzieci pójdą do szkoły, a potem spadną liście i zacznie być nieprzyjemnie.

Nasze wakacje były miłe, byliśmy z dzieciakami w cudownym zapomnianym przez ludzi miejscu, co było wyjątkową zaletą. Jedliśmy maliny, jeżyny i lody.

Zrobiłam sobie urlop od ręcznych robótek więc zaraz po powrocie wzięłam się za okładane zazwyczaj dzierganie.  Zrobiłam milusie, cieplusie skarpetki, kilka razy je prułam i poprawiałam, aż były idealne.

Ale po głowie od dawna chodziło mi zrobienie rękawiczek!

Tyle, że jak się coś robi pierwszy raz w życiu to czasem wydaje się to bardzo trudne. Ale znalazłam świetną stronę pewnej pani z Texasu na której wszystko jest opisane i filmik jest. Pani się nazywa Staci Perry, a stronka: Verypink.com .

A jak przyjdzie jesień będę  grzała rączki w moich nowych mitenkach.

A może ktoś z was chciałby takie sobie sprawić? Chętnie poćwiczę nową umiejętność i wam wszystkim takie zrobię.

pozdrawiam wasza zadziergana Ruda Małpa


  • RSS